Aleksandra & Clemens

Państwo Młodzi

Clemens - urodzony i zdeklarowany Bawarczyk. Ola - w Monachium znana raczej jako Aleks.

Clemens o Oli

Clemens o Oli

Ola za filiżankę dobrej herbaty wskoczyłaby w ogień. Dzięki studiom germanistyki w Krakowie zna "Pieśń Nibelungów" w oryginale, podczas gdy przeciętny Niemiec raczej nie przeliteruje poprawnie nawet tego tytułu. Po Krakowie przyszedł czas na Monachium, gdzie Ola uległa pokusie studiów podyplomowych z lingwistyki komputerowej i zajmuje się dzisiaj głównie tym, aby cały zespół programistów produkował mniej więcej to, co ona sobie wyobraża.

Czas wolny spędza Ola przeważnie na treningach i turniejach tańca towarzyskiego. Wielkie marzenie: zatańczyć chociaż raz na sławnym tradycyjnym turnieju w Blackpool.

Czego Ola nie lubi: kiedy ludzie traktują samych siebie za poważnie. Odkurzać. Wcześnie wstawać. Uderzać głową w niezamknięte szafki kuchenne.

Co Ola lubi: Zapach wiosny w lesie. Wąchać pralinki z gorzkiej czekolady i się nimi potem zajadać. Przytulać się. Melancholijną polską muzykę. Słońce, które zagląda do naszego mieszkania. Kąpiele z dodatkiem aromatycznych soli. Podróżować po odległych krajach i być otwartym na nieznane. W trakcie gotowania mieszac ze sobą niemożliwe składniki i przy tym wyczarowywać nowe potrawy (co drugi raz nawet dosyć smaczne :-) ).

Ola o Clemensie

Ola o Clemensie

Narty, śpiew i kawa! To największe namiętności Clemensa. Clemens umie fantastycznie udawać Michaela Jacksona i ćwiczy sie obecnie z zapałem w domowym majsterkowaniu - lampy i szafki może już zawieszać z zamkniętymi oczami. Poza tym przyrządza najlepsze steki i zawsze umie do nich dobrać pasujące wino.

Clemens świetnie obronił jakiś czas temu doktorat z lingwistyki komputerowej i zna się doskonale na skończonych automatach, transduktorach, rozmaitych strukturach danych i tym podobnych sprawach, o których zwykły śmiertelnik nie ma nawet pojęcia, że istnieją. Na co dzień Clemens pracuje jako informatyk i troszczy sie o to, żeby wyszukiwarki internetowe znajdowały to, czego ludzie w nich szukają.

Za co najbardziej cenię Clemensa? Za to, że przyjmuje ludzi takimi, jacy są, z wszystkimi wadami i niedoskonałościami. I za to, że nie potrafi się długo obrażac i prawie zawsze pierwszy wyciąga rękę do zgody.

Nasza historia

Nasza historia

Ola i Clemens spotkali się na uczelni, gdzie Clemens pracował jako bardzo mądry docent a Ola była bardzo pilną studentką. Potem obydwoje zaczęli pracę w tej samej firmie, często pracowali do późna, a potem Clemens odwoził Olę do domu i czasami wpadał jeszcze na kubek herbaty.

Pewnego zimowego dnia Ola i Clemens poszli w góry, a w schronisku Clemens śpiewał piosenki o piwie i opowiadał historie o bawarskim królu Ludwiku, co się Oli bardzo podobało. Potem oboje zjechali z góry na sankach i zauważyli przy tym, że budują całkiem niezły team.

Nie wiadomo, jakby się ta historia skończyła, gdyby nie pewna dosyć nudna impreza u wspólnego kolegi, z której to imprezy Ola i Clemens wyszli jednocześnie... Od tego wieczoru są razem, wiele wspólnie przeżyli i jak to mówi staropolskie przysłowie, zjedli razem beczkę soli.

Zaręczyny

Zaręczyny

Latem 2010 sprawy przybrały poważny obrót. Clemens kupił pierścionek i zabrał niczego się nie domyślającą Olę w piękne góry w Tyrolu Południowym. W miejscowości Bolzano spędzili razem piękny dzień na chodzeniu po górach, a potem przy siedmiodaniowej kolacji z dużą ilością dobrego wina. Po kolacji Clemens zabrał Olę na taras z widokiem na rozgwieżdżone niebo, góry i leżące u ich stóp miasto i spytał, czy Ola zechce być jego żoną. Ola powiedziała "tak" i obydwoje zdali sobie sprawę, że w tym momencie zaczyna się najdłuższa, usiana przygodami, najpiękniejsza podróż ich życia.